Rzeż wołyńska – czystka o znamionach ludobójstwa. Gen. Hermaszewski wspomina.

Rzeż wołyńska – czystka o znamionach ludobójstwa. Gen. Hermaszewski wspomina.
Kosmonauta gen. Mirosław Hermaszewski, związany z Sądecczyzną opowiadał ostatnio w mediach ogólnopolskich o tragicznych wydarzeniach na Wołyniu. Generał jest członkiem honorowym Klubu Modelarskiego „Zefirek” w Muszynie. Poza tym często gości nad Popradem. Uczestniczy w imprezach klubu, a w Powroźniku mieszka jego syn.  

Sejm przed chwilą (12 lipca) przyjął uchwałę upamiętniającą ofiary zbrodni wołyńskiej, którą w tekście określono jako - "czystka etniczna o znamionach ludobójstwa". - „Jednej nocy w naszej wsi wymordowano 182 osoby, z mojej najbliższej rodziny 18. Dziadek zginął od uderzenia siedem razy w głowę bagnetem – mówił gen. Mirosław Hermaszewski (ur. 15 września w Lipnikach na Wołyniu) w rozmowie z TVN 24. – „Ocalałem, dzięki temu, że mama ze mną uciekła. Bandyci widzieli uciekającą, zaczęli więc strzelać, w tym do mnie, ale bezskutecznie - opowiada Hermaszewski, który w momencie rzezi wołyńskiej miał półtoraroku. W strzelaninie i pożarze ściganej przez banderowców matce wypadł z rąk. Dobrze opatulony przeleżał w śniegu do rana i został znaleziony przez ojca. Po wojnie Mirosław Hermaszewski wraz z rodziną ( rodzeństwo: Alina, Władysław, Sabina, Anna, Teresa, Bogusław) zamieszkał w Wołowie koło Wrocławia, gdzie ukończył szkołę podstawową i liceum.
   Wczoraj (11 lipca) w 70. rocznicę rzezi wołyńskiej opowiadał ( w mediach) historię swej rodziny o patriotycznych tradycjach. Stryj Antoni Hermaszewski był działaczem młodzieżowym i niepodległościowym. Walczył w 1920 roku z bolszewikami, a dwadzieścia lat później - w Armii gen. Andersa. Inni krewni – stryjowie: Tadeusz walczył na niszczycielach ORP „Burza” i ORP „Ślązak”, a Zygmunt - był oficerem rezerwy Korpusu Ochrony Pogranicza oraz żołnierzem Polskiego Podziemia. Podczas rzezi wołyńskiej w latach 1943 –1945 utracił kilkanaście członków rodziny, w tym ojca, zamordowanego przez UPA. Zbrodnia oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii, wspieranych przez miejscową ludność ukraińską z lat 1943 - 1945 pochłonęła ok. 100 tys. polskich ofiar: mężczyzn, kobiet, starców i dzieci.

Małgorzata Kareńska fot. aut. arch. Generał na spotkaniu w „Zefirku”
 
Autor: Małgorzata Karenska
Źródła: własne, media ogólnopolskie.

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy proimagine.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica